Videoteka młodocianego człowieka.
Link 04.03.2008 :: 22:53
Komentuj (6) Przejrzałem swoje zasoby filmowe. Jest tego kilkanaście produkcji skate/snow, tych znamienitych i tych mniej znanych, montowanych w profesjonalnych studiach (mdp czy tws) albo w domach kolegów. Video to rzecz bardzo pozytywna. Filmy zacząłem "organizować" jakiś czas temu, zaczynało się od filmików z gry Tony Hawka, w którą pograć nie mogłem z racji posiadania mocno średniego sprzętu.Piękna rzecz. Potem był film od kolegów Szwajcarzyków, o dumnej nazwie "Bling Bling, Biatch!", gdzie poziom już był zdecydowanie wysoki, a duża część osób występujących w nim, jeździła potem dla europejskiego Elementa albo 242 (www.242skateboards.com). Oglądanie po sto razy różnych filmów, rozmyślanie o tym i owym riderze podczas odpychania się bądź ślizgania, mocne inspiracje wizualne, techniczne, obiektowe, muzyczne i wszystkie inne, to naprawdę piękna rzecz, mam bardzo dużo dobrych wspomnień z każdą tego typu produkcją.
Każdy film to coś nowego. Mamy takie perełki, jak dzieła mistrzów studyjnych, którzy - gdyby im tylko pozwolono - zwoziliby całe studia filmowe w jedną miejscówkę, są i takie, których urok polega na zupełnej odmienności (filmy Volcoma albo Purple Yeahh), alternatywy łączące wiele sportów (Etnies) i wszystkie możliwie inne. Każdy z tych, które leżą u mnie na szafce ma jakąś historię, dzięki filmowi "Sorry" na przykład bez wahania pozbierałem oszczędności i pojechałem do Katowic, by kupić deskę flipa (później żałowałem). Na niektóre filmy czekałem bardziej, na inne mniej, każdy z tych, które widziałem, miał w sobie coś innego i coś takiego samego. Do wielu nieustannie wracam, mimo tego, że widziałem je setki razy i w niektórych wypadkach, znam nawet kolejność trików.
I tak właśnie dzisiaj porządkowałem cały ten bajzel i na pewno jeszcze zmobilizuję się do tego, żeby wyrzucić te nieaktualne bądź nie oglądane sto lat. Na koniec porównanie autorstwa pewnego kolegi na W, który niegdyś powiedział, że filmy o takiej tematyce i pornosy to praktycznie ta sama schematyka. No bo czy jest większa różnica między "Przychodzi koleś do drugiego "siema, idziemy na deskę?" i potem jeżdżą - a "Dzień dobry, przyszedłem naprawić zlew"...? Pozdro maturzysta!
2008
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
ashbury
brelok
colt
djn rapy
dubiel
dziara
dżejson
emka
francuz
gk
havana
herman
karaś
kryzys
ksx
kuraj
majtki
maru
max
modest
ogień
roadkill
sirmenelik
pogoda
ponton
wroclove
naszaklasa
grono
myspace
360mag
vimo
bmx.pl
jibbinfo
metaledge