|
Przejrzałem swoje zasoby filmowe. Jest tego kilkanaście produkcji skate/snow, tych znamienitych i tych mniej znanych, montowanych w profesjonalnych studiach (mdp czy tws) albo w domach kolegów. Video to rzecz bardzo pozytywna. Filmy zacząłem "organizować" jakiś czas temu, zaczynało się od filmików z gry Tony Hawka, w którą pograć nie mogłem z racji posiadania mocno średniego sprzętu.Piękna rzecz. Potem był film od kolegów Szwajcarzyków, o dumnej nazwie "Bling Bling, Biatch!", gdzie poziom już był zdecydowanie wysoki, a duża część osób występujących w nim, jeździła potem dla europejskiego Elementa albo 242 (www.242skateboards.com). Oglądanie po sto razy różnych filmów, rozmyślanie o tym i owym riderze podczas odpychania się bądź ślizgania, mocne inspiracje wizualne, techniczne, obiektowe, muzyczne i wszystkie inne, to naprawdę piękna rzecz, mam bardzo dużo dobrych wspomnień z każdą tego typu produkcją.
Każdy film to coś nowego. Mamy takie perełki, jak dzieła mistrzów studyjnych, którzy - gdyby im tylko pozwolono - zwoziliby całe studia filmowe w jedną miejscówkę, są i takie, których urok polega na zupełnej odmienności (filmy Volcoma albo Purple Yeahh), alternatywy łączące wiele sportów (Etnies) i wszystkie możliwie inne. Każdy z tych, które leżą u mnie na szafce ma jakąś historię, dzięki filmowi "Sorry" na przykład bez wahania pozbierałem oszczędności i pojechałem do Katowic, by kupić deskę flipa (później żałowałem). Na niektóre filmy czekałem bardziej, na inne mniej, każdy z tych, które widziałem, miał w sobie coś innego i coś takiego samego. Do wielu nieustannie wracam, mimo tego, że widziałem je setki razy i w niektórych wypadkach, znam nawet kolejność trików. I tak właśnie dzisiaj porządkowałem cały ten bajzel i na pewno jeszcze zmobilizuję się do tego, żeby wyrzucić te nieaktualne bądź nie oglądane sto lat. Na koniec porównanie autorstwa pewnego kolegi na W, który niegdyś powiedział, że filmy o takiej tematyce i pornosy to praktycznie ta sama schematyka. No bo czy jest większa różnica między "Przychodzi koleś do drugiego "siema, idziemy na deskę?" i potem jeżdżą - a "Dzień dobry, przyszedłem naprawić zlew"...? Pozdro maturzysta! Name: Komentarze: 09.03.2008 :: 17:21 :: 83.4.24.43 09.03.2008 :: 16:47 :: 87.105.116.248 07.03.2008 :: 00:52 :: 89.100.71.193 06.03.2008 :: 19:29 :: 83.27.77.80 05.03.2008 :: 15:00 :: 77.253.167.194 04.03.2008 :: 22:58 :: 87.105.116.248 |