Z reguły na spędach rodzinnych familii jakiejkolwiek nie czuję się dobrze. Bo tak. Bo nie mogę usiedzieć dłużej niż godzinę, bo jest nudno, ta i tamta ciotka za maskami dłoni jadą po każdym dookoła, okazja dobra do tego, żeby przekonać się, że przysłowie z polaroidem mówi prawdę. Pozytywnie się zaskoczyłem tego weekendu. Spęd rodziny nie mojej, ale dużo znajomych, w tym nawet ex nauczyciele, z którymi już się jest na "Ty".

Mózg każdego człowieka wykorzystywany jest łącznie w około 70%. Mówi się, że pozostałe trzydzieści to miejsce na drugą osobę. Bóg tworzy dwie postaci, które mają tak samo narobione w głowie i patrzą w jednym kierunku. Z pozoru może ich nie łączyć nic, mogą się nawet nie trawić, być kompletnie odmienne - ale nigdy nie mów nigdy. "Nie ważne jak mężczyzna zaczyna, ważne jak kończy".

Skończę jako Szczęśliwy mąż/ojciec, coś w ten deseń. Dzień po swoim ślubie zacznę pisać książkę, o której już mówi mi kilka osób z kolei. Będę spełniał marzenia, realizował siebie i dbał, jak zwykle, bardziej o innych niż o stan własny.

Marzenia są piękne. Są celem, konkretem, ale kiedy zaczynasz je realizować, widzisz bezład, niekonkretność, jawi Ci się to, o jak wielu szczegółach, dość ważnych, zapomniałeś. Cel jest określony, sposobów na jego osiągnięcie miliony.

Chcę być Szczęśliwy, z Nią, Zawsze. To postanowione.
Name:


Komentarze:

31.03.2008 :: 02:16 :: 83.22.92.146
asiek
Pozory mylą. Ale nie tylko one. Często my sami siebie mylimy. Albo usilnie próbujemy ;] Ale Serce jest jak małe dziecko. Możemy je zagłuszać, probować go nie słuchać, ale ono i tak będzie wiedziało swoje, i uparcie przy tym trwało. Wymykając sie spod kontroli w najmniej spodziewanych momentach, w króciótkich chwilach naszej nieuwagi krzycząc "kogo Ty chesz oszukać!?!" Szczęśliwy, kto choć w jednej z takich chwil zechce go w końću wysłuchać. Porzucić strach, zapomnieć o bólu. Wybaczyć. Przekroczyć granicę naszego "wspaniałego" smutnie bezpiecznego świata. Zaryzykować.
Choć próby wzlotów bardzo często kończą się upadkiem. Łamiemy skrzydła, tracąc ochotę na dalsze próby. Po co, skoro następnym razem możemy cierpieć jeszcze bardziej? Wolimy zamknąć sie w naszym bezpiecznym świecie wmawiając sobie że tak jest nam lepiej. Cierpiąc i jednocześnie wmawiając sobie że takiego życia chcieliśmy. A on będzie sobie uciekało... I pewnego dnia obudzimy sie ze świadomością, że mogliśmy wzlecieć bardzo wysoko. Mogliśmy być Szczęśliwi, po prostu Szczęśliwi... A nie mamy nic.

Lepiej spaść wiedząc, że walczyło się o swoje marzenia, niż zmarnować swoje życie przez głupi strach, odbierając sobie szansę na Szczęście. Cieszę się, że w końcu do tego dojrzałam...

Będę walczyć. Życie nie jest piękną, prostą drogą. Ale tak jest lepiej. Żyjąc w wiecznej wygodzie, dostając tylko to co najlepsze, nie musząc sie starać, uczyć - ludzie przestaliby doceniać to co mają. Nie potrafliby cieszyć się życiem. Nie umieliby doceniać Szczęścia, które przypadło im w udziale. Dostając po tyłku uczymy cieszyć się z każdej drobnostki np. z tego, po ulewie zaświeciło słońce...

Życie to niekończąca się szkoła. Uczymy sie nieustannie tysięcy rzeczy: podnosić się, walczyć, Kochać... Najważniejsze aby chcieć. Chcieć iść do przodu. Mieć kogoś kto będzie naszą motywacją i siłą, dla kogo warto będzie się starać.

...dziękuję że Jesteś :*