|
Od kiedy przeniosłem bloga, spłukałem się z intelektu, mądre rzeczy pisząc do szuflady albo nie pisząc w ogóle. Słowami pewnych bardzo mądrych ludzi, stać mnie na więcej. Wstawaj zatem, Zawadzki, "ojczyzna Cię potrzebuje".
Ambicja. Twór o tyle piękny, co straszny, dający siłę i ją odbierający. Ambicja nie pozwala być gorszym, chciwym wzrokiem patrzy spode łba, by pokazać Tobie i wszystkim dookoła, że zostawanie w tyle jest rozrywką nie dla Ciebie. Ambicja uczy, dopóki masz nad nią władzę. Chora zabija, jest jak miłość - ta umiarkowana zmienia życie na wspaniałe, przesadzona - jest szlakiem prostym w dół. Jeśli masz wystarczająco siły i mobilizacji, nie ma rzeczy niemożliwych - to wiadome. Ambicja zabija piękne marzenia, zabija marzenia jakiekolwiek - jest drugim człowiekiem, skrytym w cieniu pragnień, czekającym cierpliwie na słaby odruch, by w razie potrzeby unieść się honorem. Nie szuka piękna ani uczuć - szuka celów, do spełnienia za cenę innych ludzi. Ambicja jest dobra, mimo wszystko. Dobra - jak większość dóbr - w ilościach ograniczonych. Tak długo, jak długo ją kontrolować i mieć siłę na jej zaspokojenie, można osiągnąć bardzo dużo. Ostatecznie, koncepcje francuzów z okresu romantyzmu polegały na tym, by zaspokajając ambicje (często chore) dążyć do osiągnięcia ideału. Ktoś kiedyś widział ideał? Mam ambicję,z której się cieszę. Chorego ambitniaka udaje mi się pozbyć, ale ślady zostają zawsze. Życie stopniowo uczy tego, by doceniać to, co się osiągnęło, chcieć więcej - ale nie zapominać o tym, co już ma się w kieszeni. Name: Komentarze: 28.03.2008 :: 18:57 :: 89.187.240.14 28.03.2008 :: 08:13 :: 83.22.249.26 |