|
Był mokasyn wczorajszej nocy i była wieśniara w Teatralnej. Coś pięknego. Zdecydowana większość obecnych przebrana za rozmaite elementy z epoki pląsała radośnie w rytm muzyki, która do około 1 w nocy była jeszcze dobrą.
Ostatnimi czasy się chyba starzeję. Nie umiem już tak po prostu iść na jakiś cotygodniowy wypad weekendowy w celu najebkowo - imprezowym, bo zwyczajnie mnie to już nie bawi. Ten wiek? Może. Ale gdy przychodzi do tego, że na blogach pojawia się plakat o imprezie "made by Grand Market" to chęć przychodzi sama. Tak też i tym razem było. Wyżej wymieniony sklep organizuje dwie zasadnicze imprezy: 70's i Mokasyn Wieśniara party. Obie prowadzone i ogarniane przez niezastąpionego Hermana (tak, Bastek, wiem, że Ci słodzę). Zasada jest prosta: ubierasz się zgodnie z trendem, wariujesz stylowo po to, by w stroju pełnym wdzięku i przepychu (obciachu) bawić się w rytm muzyki dopasowanej stylowo niczym nowe podpaski do stringów. Pomysł dobry, wykonanie jeszcze lepsze, chętnych zawsze jest pełno i imprezy z definitywnie smakowitym klimatem. Yeahh for it! I na spędach tego pokroju są zawsze dobre jaja - patrz wczoraj, gdy MM nie mógł spokojnie przejść obok dziewczyny w różowej spandexowej spódniczce, jakiś typ z Ukrainy (ponoć) był w kompletnym szoku po wejściu na imprezę i jeszcze wiele innych wesołych. W tym momencie biggy up for Herman za organizowanie takich spędów, które są imprezami dobrymi bardzo i oby więcej takich. A już jutro mikrolandia nibylandia. Elo! Name: Komentarze: |